wtorek, 19.11.2019

Joyani – kim ona jest i o co jej chodzi?

Joyani to moje marzenie, które powoli realizuję. Ciężko mi powiedzieć, co z tego wyniknie. Idea mojego projektu stale się kształtuje i zmienia.

joyani

Podobno jestem kontrowersyjna (chyba głównie dlatego, że mam własne zdanie). Sądzę, że jestem zupełnie normalna, no może niezupełnie, a właściwie to już nie wiem, bo nie przepadam za takimi klasyfikującymi określeniami. Najlepiej, jeśli sami sobie wyrobicie na ten temat opinię.

Przez wiele lat musiałam zgrywać stateczną i rozsądną osobę, ponieważ jestem lekarką. Będę używać feminatywów, bo jestem też feministką. I nie uważam już, że zawód w męskiej formie brzmi poważniej. Tak wiem… WOW! Osiągnęłam spory sukces, który niejednokrotnie doprowadził mój organizm do skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. Nie chcę się tutaj nad tym rozwodzić, bo o tym może kiedyś napiszę książkę. Chcę przedstawić kontekst wielu moich przemysleń i życiowych doświadczeń.

Joyani zaczęło się od tego, że przede wszystkim szyję sukienki, które sama tworzę. Zaczynam od projektu, przez konstrukcję i szycie aż do gotowego ubrania. Jaki ostatecznie przyjmie kształt Joyani, czas pokaże. Na razie chcę po prostu stworzyć jedno miejsce w sieci i na jego rozwijaniu skupić swoją uwagę.

Jak większość z nas każdego dnia zmagam się z tym, żeby być jak najbardziej sobą. jednocześnie jakoś funkcjonować w społeczeństwie.

joyani

Jestem pozytywnie nastawiona do świata i do ludzi. Staram się być dobrym człowiekiem, być z siebie dumna. Jak każdy walczę ze swoimi demonami, ale już wiem, że można żyć na własnych zasadach.

Moje wielkie pasje to podróżowanie i szycie. to właśnie na tych aspektach mojego życia będę się skupiać na tym blogu.

Szyję od dziecka, jestem samoukiem. Właściwie jestem samoukiem w każdej dziedzinie życia. Jeśli nie chcę przyjąć jakiejś wiedzy, to nie ma takiej opcji, żeby ktoś mi ją wtłoczył do głowy. Z drugiej strony uwielbiam się uczyć, poszerzać swoje horyzonty i wykorzystywać to w pracy i życiu. Lubię ruch, działanie, zmiany i jestem pasjonatem. Odkrywam nowe, nieznane, nie tylko lądy, ale też zakamarki duszy i umysłu.

Jeśli te kilka słów zachęciło Cię, żeby pozostać ze mną chwilę dłużej to zapraszam serdecznie, zaparz sobie kawę lub herbatę, usiądź wygodnie i poczytaj, a jeszcze lepiej skomentuj – rozmowa jest najlepsza i najmilszą formą komunikacji międzyludzkiej.

Ania, nie Anka (kiedyś to wyjaśnię)

P.S. Myślę, że to oczywiste, ale wszystko, co tworzę na tym blogu – zdjęcia, treści i cała strona to moje dzieło, wszystko to robię własnoręcznie i samodzielnie z wielkim wsparciem i pomocą mojej Rodzinki.

Koniecznie przeczytaj

Uniform – profesjonalizm, czy zniewolenie?

Ubranie może nas wyróżniać i ułatwiać nam poznawanie ludzi. Dlaczego często świadomie, zakładamy uniform, zamiast korzystać z mocy indywidualizmu?

Lniana sukienka w Hiszpanii.

Lniana sukienka w stylu baby doll to projekt, który zajął mi sporo czasu. Jednak było warto i jestem z niej bardzo dumna.

Zdalne sterowanie aparatem fotograficznym.

Zdalne sterowanie aparatem spokojnie mogę zaliczyć do moich epokowych odkryć. Nie śmiejcie się. To jest jedna z tych rzeczy, która zmienia wszystko...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj