wtorek, 19.11.2019

Lniana sukienka w Hiszpanii.

Lniana sukienka w stylu baby doll to projekt, który zajął mi sporo czasu. Jednak było warto i jestem z niej bardzo dumna.

Po pierwsze narysowałam sobie pomysł, który zrodził mi się w głowie po przeglądaniu zdjęć na pintereście. Jeśli macie kryzys twórczy w jakiejkolwiek dziedzinie, to na pintereście znajdziecie wszystko.

Na podstawie szkicu stworzyłam własną konstrukcję – przód jest nieco podniesiony, dlatego wydłuża nogi, a rękawy przesunęłam trochę do środka (w stronę szyi), żeby nie tworzyć wielkich ramion. Moja lniana sukienka ma bufki przy główce i mankiecie rękawa. Tył ozdobiłam biżuteryjnymi guzikami, a całość uszyłam z szarej, w 100% lnianej tkaniny.

Lniana sukienka w stylu baby doll z bufkami na ramionach i przy mankietach. Z tyłu ozdobne guziki.



Co jest szokujące (nie przepadam za porannym wstawaniem) zmobilizowałam się do porannej sesji. Dzięki temu mieliśmy ulice La Pinedy i plażę prawie na wyłączność. Nie dość, że światło jest wtedy dużo ładniejsze i łagodniejsze, to jeszcze czułam się swobodniej.

To jest niesamowite, jak inaczej wygląda to samo miejsce o poranku. Dwie godziny później plaża i miasteczko zaczęły ożywać. Zapełniły się ludźmi.



Górna część sukienki ma zaszewki piersiowe. Delikatnie rozszerza się ku dołowi, co powoduje, że sukienka ma fajną, luźniejszą formę.

Kształtu nadaje jej zaokrąglone i podniesione odcięcie przodu.

Zazwyczaj lubię długość do kolan albo midi. Nie chciałam, żeby ta sukienka stała się zbyt staromodna, dlatego postawiłam na długość przed kolano.

Lniana sukienka w stylu baby doll. Przód jest podniesiony i pięknie modeluje talię i biust. Rękawy mają bufki przy ramionach i mankietach.

Do sukienki dobrałam cieliste klapki na obcasie klocku. Kolejny hit sezonu, chociaż bardzo podobne nosiłam jeszcze na studiach. Bardzo się cieszę, że wróciły.

Ulica w La Pinedzie. Prezentuję uszytą przez mnie sukienkę z cielistymi klapkami i koszykiem.



Oczywiście obowiązkowym elementem stylizacji wakacyjno – plażowej jest wiklinowy koszyk handmade. Swój kupiłam na allegro.

Koszyk pomieścił wodę, Havaianasy na przebranie (zdecydowanie moje ulubione i najwygodniejsze klapki), jeszcze jedne buty i stylówkę na przebranie.

Przód lnianej, szarej sukienki jest podniesiony, dzięki czemu modeluje talię i wydłuża nogi.
Na plaży La Pineda należącej do Costa Dorada. W tle słynna instalacj symbolizująca tutejsze sosny.

Sukienka pomimo rękawów trzy czwarte świetnie sprawdziła się w trakcie upałów. Dlatego, że uszyłam ją z dość cienkiej lnianej tkaniny. Len wspaniale sprawdza się zarówno latem jak i zimą. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać tę sukienkę w zimowej stylizacji.

Koniecznie przeczytaj

Uniform – profesjonalizm, czy zniewolenie?

Ubranie może nas wyróżniać i ułatwiać nam poznawanie ludzi. Dlaczego często świadomie, zakładamy uniform, zamiast korzystać z mocy indywidualizmu?

Lniana sukienka w Hiszpanii.

Lniana sukienka w stylu baby doll to projekt, który zajął mi sporo czasu. Jednak było warto i jestem z niej bardzo dumna.

Zdalne sterowanie aparatem fotograficznym.

Zdalne sterowanie aparatem spokojnie mogę zaliczyć do moich epokowych odkryć. Nie śmiejcie się. To jest jedna z tych rzeczy, która zmienia wszystko...

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj