czwartek, 05.12.2019

Uniform – profesjonalizm, czy zniewolenie?

Uniform kojarzy mi się ze zniewoleniem, z próbą całkowitego pozbawienia nas indywidualności. Wystarczy spojrzeć w jakich miejscach jest stosowany – m.in. więzienia, fabryki, służby mundurowe.

Wszystkie te miejsca pozbawiają nas naszego ja, wtłaczają w pewien system. O ile w więzieniu uniform i jego rolę mogę jeszcze jakoś zrozumieć, bo to przecież kara, to w innych miejscach ewidentnie jest próbą podporządkowania.

Kobiecość wyrażona stylem nie przekreśla profesjonalizmu, uniform nie świadczy o naszych kompetencjach.

Z jednej strony dążymy do indywidualności, wyrażania siebie, z drugiej strony wskakujemy w uniform i w rolę narzuconą odgórnie.

Zakładamy sobie jak powinien wyglądać przedstawiciel danego zawodu i poza widocznym gołym okiem, dojrzałym wiekiem to właśnie ubranie jest wyznacznikiem wiedzy i kompetencji.


Jakie to jest okropne!


Oczywiście, że strój jest ważny i może nam sporo powiedzieć o nowo poznanej osobie. 


Ale nie każdy kompetentny człowiek jest elegancki, a też nie za każdym dobrze ubranym człowiekiem stoi wiedza, czy umiejętności.

Uniform nie zawsze jest zły, ale w większości sytuacji odbiera nam możliwość wyrażania siebie.

Chyba nie ma lepszych czasów na wyrażenie siebie strojem niż te, w których żyjemy.

Po tych wszystkich epokach, stylach, modach, kiedy wszystko już odkryto i wymyślono. Mamy pełną dowolność, możemy założyć każde ubranie.

Tymczasem sami chętnie zgadzamy się na uniform. Bo podobno to on właśnie powoduje, że jesteśmy bardziej profesjonalni.

Naprawdę?

A ja myślałam, że o naszym profesjonalizmie świadczy wiedza i doświadczenie w danej dziedzinie.

Woalka to relikt przeszłości, ale jeśli nam się podoba, to mamy prawo ją założyć.



Wszyscy wpadamy w tę pułapkę, ale najbardziej, my, kobiety. Nadal panie na wysokich stanowiskach robią wszystko, aby upodobnić się do mężczyzn. Najczęściej poprzez ubranie, żeby czasami nikt się nie domyślił, że są kobietami.

I nie ma w tym nic złego, jeśli taki mamy styl i czujemy się w tym świetnie.

Ale wiele kobiet lubi podkreślać swoją kobiecość i powinny mieć taką możliwość, jeśli czują taką potrzebę. Również jeśli wolą styl unisex. Tutaj chodzi o wolność decyzji. Można być kompetentnym pracownikiem, czy szefem w ubraniu, które lubimy.



Walczymy o tyle rzeczy, chcemy wolności w wielu sferach: wyboru, poglądów, religii, a w kwestii ubrania ciągle jesteśmy bardzo konserwatywni.




Myślę, że wiele złego czyni tutaj wychowanie. To ono narzuca nam normy i zabija kreatywność w ubiorze. Kiedyś często się zastrzegałam, że czegoś nie ubiorę, ale już tego nie robię. Dlaczego? Bo stale się zmieniam, bo świat się zmienia. Coś co kiedyś wydawało mi się głupie, zaczyna mi się podobać.

Niech o naszych wartościach stanowi to, co mówimy, myślimy i robimy, a ubranie niech pozwala nam wyrażać to, jak czujemy.



Czy stosujecie się do dress code’u, czy wolicie swobodny styl? Czy sądzicie, że marynarka jest atrybutem władzy?

Świetnym, aczkolwiek odrobinę przerysowanym przykładem na to, że najważniejsza jest osobowość i charyzma jest film „Legalna blondynka”. Róż nie kłóci się ze zdobywaniem wiedzy, a argumentów nie przebije „nieodpowiedni” strój.

Poprzedni artykułLniana sukienka w Hiszpanii.
Następny artykułKratka w Łodzi

Koniecznie przeczytaj

Kratka w Łodzi

Oversize jednak nie taki straszny - zbyt luźna sukienka też może wyglądać kobbieco i atrakcyjnie, a przy okazji jest bardzo wygodna.

Uniform – profesjonalizm, czy zniewolenie?

Ubranie może nas wyróżniać i ułatwiać nam poznawanie ludzi. Dlaczego często świadomie, zakładamy uniform, zamiast korzystać z mocy indywidualizmu?

Lniana sukienka w Hiszpanii.

Lniana sukienka w stylu baby doll to projekt, który zajął mi sporo czasu. Jednak było warto i jestem z niej bardzo dumna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj